Czas produktów rozgrzewających

Ciepłe dni mamy już za sobą, to pewne. Przed nami około pięciu, sześciu miesięcy chłodu, nieprzyjemnych wiatrów, deszczów, a jeśli natura będzie łaskawa to także śniegów (biorąc pod uwagę zmiany klimatyczne pór roku, akurat widok śniegu niektórych z nas cieszy 😊). Niemniej jednak, wiąże się to z mrozami, za którymi już tak bardzo nie przepadamy. Są na szczęście sposoby, aby organizm wytwarzał dodatkową energię, która zapewni komfortowe samopoczucie w każdej temperaturze. Najistotniejsze w okresie jesienno-zimowym jest odpowiednie odżywianie. Potrawy i napoje muszą chronić przed zewnętrznym zimnem i osłabieniem energetycznym spowodowanym brakiem ruchu. Warto więc przyjrzeć się termice produktów spożywczych, na której bazuje medycyna chińska, i włączyć do diety więcej rozgrzewających pozycji.

Zboża

Gdy za oknem mróz idealnym śniadaniem będzie owsianka. Owies to doskonałe źródło błonnika, który na długo zaspokaja głód, wspomaga trawienie i ruchy perystaltyczne jelit. Składa się głównie z węglowodanów złożonych, więc nie podnosi gwałtownie poziomu cukru we krwi. Dodatkowo błonnik produktów owsianych zawiera beta-glukan. Jest to substancja stymulująca odporność organizmu i zwalczająca wolne rodniki. Jest też znakomitym prebiotykiem, czyli odżywia korzystną florę bakteryjną i pomaga w jej namnażaniu. Zbożami o ciepłej energetyce są także słodki ryż, prażony zielony orkisz oraz otręby i zarodki pszenne. W porze obiadowej z kolei na stołach zagościć powinna kasza gryczana niepalona. Oprócz właściwości rozgrzewających doskonale oczyszcza i wzmacnia jelita, leczy biegunki, a dzięki obecności rutyny wzmacnia naczynia krwionośne. Niestety powinny unikać jej osoby, które mają w sobie dużo tzw. „gorąca”, objawiającego się np. podwyższoną temperaturą lub wysokim cieśnieniem krwi. Niewskazana jest także dla osób nerwowych i niestabilnych emocjonalnie oraz przy zaburzeniach snu i objawach menopauzy.

Mięso

Mięso w zimnych porach roku powinno być długo gotowane, duszone lub pieczone. Najbardziej rozgrzewające są: baranina, jagnięcina, kurczak i dziczyzna. To właśnie jesień i zima były okresami wzmożonych polowań na jelenie, dziki, sarny, zające, bażanty czy kuropatwy. Dziczyzna to głównie zdrowe białko, zawiera mało tłuszczu i cholesterolu, natomiast dostarcza spore dawki żelaza oraz witamin z grupy B. Ogromną zaletą dziczyzny jest brak substancji chemicznych, hormonów wzrostu i antybiotyków, ponieważ zwierzęta te żyją na wolności i żywią się tym co oferuje las.

Ryby

Jesień i zima to okres, w którym konieczne jest magazynowanie zapasów energii w organizmie. Najlepszym jej źródłem są nienasycone kwasy tłuszczowe obecne w tłustych rybach morskich. Do ryb bogatych w kwasy omega 3 i omega 6, dostępnych w Polsce należą: dorsz, flądra, łosoś, śledź, makrela czy tuńczyk. W przeciwieństwie do tłuszczu mięsnego, ryby zawierają łatwo przyswajalne białko oraz korzystnie oddziałują na funkcjonowanie układu krążenia. Ważne, aby pochodziły z zaufanego źródła. Powszechnie wiadomo, że ryby absorbują dioksyny i metale ciężkie, w tym metylortęć. Niektórzy uważają jednak, że korzyści ze spożywania rybiego tłuszczu przeważają nad ryzykiem szkodliwego oddziaływania tych substancji.

Warzywa

Zdecydowanym faworytem jest w tej kategorii dynia, zwłaszcza Hokkaido. Dynie wzmacniają odporność, pozytywnie wpływają na funkcjonowanie jelit, a nawet niszczą pasożyty. Odmianę Hokkaido można spożywać ze skórką np. po upieczeniu w piekarniku. Zwykłe ziemniaki warto zastąpić słodkimi, czyli batatami, które dodatkowo zawierają beta karoten oraz witaminy z grupy B, witaminę C, kwas foliowy i witaminę E. Znakomite działanie rozgrzewające wykazuje bulwa kopru włoskiego, czyli fenkuł. Ma on lekko anyżowy smak i stanowi świetny dodatek do zup. Oczywiście w okresie jesienno-zimowym w diecie nie powinno zabraknąć cebuli, chrzanu i pora, które doskonale uchronią przed bakteriami i wirusami. Wszelkie niedobory witamin świetnie uzupełnią np. kiełki.

Owoce

Należy podkreślić, że zgodnie z przekonaniami medycyny wschodniej, owoce wychładzają organizm i powodują wytwarzanie śluzu. Spożywane ich na surowo dodatkowo obciąża układ trawienny i prowadzi do zastoju energii. Nijak ma się to do zaleceń konsumpcji owoców cytrusowych tj. pomarańcze i mandarynki. Bogactwo witaminy C, zapobiegającej przeziębieniom, wykorzystano w tym przypadku wyłącznie jako chwyt reklamowy. Owoce te dojrzewają bowiem w ciepłych krajach, a ich rolą jest ochłodzenie organizmu podczas upałów. W zimnych porach roku należy więc ograniczyć się do spożywania owoców w formie rozgrzewających kompotów z przyprawami, dżemów i powideł, najlepiej pozbawionych rafinowanego cukru, a także owoców suszonych. Przy zakupie warto decydować się na rodzime gatunki jabłek i gruszek.

Bakalie

Tak potocznie nazywa się orzechy i suszone owoce. Są one nieocenionym źródłem witamin, minerałów i niezbędnych kwasów tłuszczowych w porze roku ubogiej w świeże warzywa i owoce. Zawierają dużo błonnika, magnezu, potasu, witaminy E i kwasu foliowego. Orzechy regulują funkcjonowanie układu krążenia i układu nerwowego. Suszone morele i rodzynki są bogate w wapń, a daktyle i śliwki przeciwdziałają zaparciom. Ważne, aby zwracać uwagę na skład produktów i wybierać te, które pozbawione są dwutlenku siarki i parafiny.

Przyprawy

Oprócz walorów smakowych i właściwości rozgrzewających, przyprawy  posiadają zdolność pobudzania apetytu i ułatwiają trawienie. Ich nadmiar może jednak powodować przegrzanie i zaburzenie równowagi energetycznej organizmu. Istotna jest również jakość oferowanych na rynku przypraw. Wyjątkowo silnie rozgrzewają: papryka chili, curry, czosnek, imbir, pieprz, zwłaszcza cayenne oraz ziele angielskie. Do potraw i napojów warto także dodać szczyptę cynamonu, kardamonu, kurkumy, anyżu czy goździków, które dodatkowo wykazują właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne i przyspieszają przemianę materii.

Napoje

Zaleca się rezygnację z picia soków i zimnej wody, nawet w temperaturze pokojowej (trzeba ją odrobinę podgrzać). Alternatywą są wszelkiego rodzaju herbaty korzenne np. Yogi-Tea. Przyprawy stanowią najważniejszy dodatek do napojów spożywanych podczas chłodów. Rozgrzewająco działa też herbata z kopru włoskiego, kawa zbożowa, czarna kawa i dobrej jakości gorąca czekolada. Należy unikać z kolei picia herbaty miętowej i zielonej, chyba że zostaną wzmocnione rozgrzewającymi dodatkami w postaci imbiru lub innych przypraw. Oczywiście nie można zapomnieć o gorącej termice alkoholi wysokoprocentowych. Choć ich spożywanie w większych ilościach zdecydowanie szkodzi zdrowiu, to w okresie jesienno-zimowym kieliszeczek likieru, miodu pitnego czy choćby grzanego wina z pewnością przyniesie wiele korzyści.

Nabiał

Mleko i jego pochodne zajmują ostanie miejsce na liście produktów zalecanych do spożycia podczas jesieni i zimy. Silnie nawilżają, ochładzają organizm i są śluzotwórcze. Jogurt został wynaleziony w krajach bałkańskich gdzie jest bardzo gorąco, natomiast nasz klimat zdominowany jest przez chłodne dni i nie służy konsumpcji mleka. Wartości probiotyczne jogurtów warto zastąpić regularnym spożyciem kiszonek. W ostateczności można pozwolić sobie na włączenie do diety produktów na bazie mleka koziego lub owczego, które posiadają ciepłą termikę.

Wymienione produkty charakteryzują się wyjątkowo rozgrzewającymi właściwościami, jednak w naturze najważniejsza jest równowaga. Kombinacja potraw i napojów wyłącznie rozgrzewających w dłuższej perspektywie czasu nie będzie korzystna dla organizmu. Dlatego podstawą naszej diety powinny być produkty o termice neutralnej, składające się ze zbóż i warzyw korzeniowych. Produkty o termice gorącej powinny stanowić wyłącznie dodatki pobudzające energię. Bardzo ważne jest także, aby po spożyciu rozgrzewających potraw i napojów nie wystawiać się natychmiast na działanie zimna. Organizm oddając ciepło, jednocześnie otwiera się, a to pierwszy krok do przeziębienia i złapania infekcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *